Han Solo et les chatons
May. 22nd, 2011 11:20 am20 maja w piątek od 7.00 do ok. 10.30 rodziły się kotki Firki (1 martwy, 3 przeżyły). Firka połozyła się koło Hani w łóżeczku na poduszce już w przeddzień, Kot rano zobaczył mokrą plamę na kołdrze i... jednego kotka, już wylizanego z błon. Szybko przeniósł do miednicy. Han Solo załapał się więc na oglądanie 1. kotka, część błon oraz początek wychodzenia z pupy drugiego kotka (w postaci krwistej, gładkiej kulki w błonach płodowych).
Niestety nie traktuje ich jak żywe stworki - bierze do łapki, odtrąca od Firki, przesuwa przez okna Duplo... Stanie w kącie ani upominanie nie działa :(
Po kolejnej awanturze i staniu w kącie zapłakany Han Solo przyszedł i rzekł:
- Psiepjasiam...
- Za co, Han, przepraszasz?
- Za bijanie. Bijanie kotków i bijanie ciebie. Juź nie bedę tak jobić...
(Aha, akurat...)
Niestety nie traktuje ich jak żywe stworki - bierze do łapki, odtrąca od Firki, przesuwa przez okna Duplo... Stanie w kącie ani upominanie nie działa :(
Po kolejnej awanturze i staniu w kącie zapłakany Han Solo przyszedł i rzekł:
- Psiepjasiam...
- Za co, Han, przepraszasz?
- Za bijanie. Bijanie kotków i bijanie ciebie. Juź nie bedę tak jobić...
(Aha, akurat...)