Computer bugs and dying cats
Jul. 27th, 2011 01:56 pm21 lipca, po powrocie z Francji, w drodze z W-wy, wstąpiliśmy na dzionek do babci Zo.
Miaużon instaluje swojej mamie program antywirusowy. Tłumaczę Hanowi Solo, co to jest internet i wirusy w komputerze.
[...]
Ja: - Z internetu wirusy przechodzą do komputera i przez te wirusy komputer jest chory.
Han Solo: - Djaczego?
Ja: - Wirusy są złe. Méchants comme les loups.
Han Solo: - Tak. Méchants comme je ju.
Rodzina patrzy na mnie błagalnie (tatko, mama Zo).
Wyjaśniam: - Jak wilki.
Han Solo, przytakując: - Tak, jak wijki. I jak duzie duchy.
W czasie naszego pobytu w Métairie d'en Bors CeHarry, najmniejszy z trójcy kociaków, zmarł pod drzewkiem.
Kiedy więc 23 lipca w Krośnie rysuję dom z placem zabaw dla Hana Solo, rysuję tylko Firkę z Pacyfonem i Średnikiem (mówiąc Hanowi, że to CeHarry).
Han Solo patrzy na rysunek i upomina się: - Jeszcze Śjednik!
Ja: - Średnik umarł. Poszedł do nieba.
Han Solo: - Posiedł do nieba? Djaczego?
Ja: - Bo mu się tutaj, na ziemi, nie podobało.
Han Solo: - Aje on nie umie latać!
Nb. Han Solo zaczął pytać 'djaczego' po 20 razy z rzędu jeszcze we Francji - było to chyba 19 lipca...
Jadąc zaraz po powrocie do domu na Podkarpacie, musieliśmy wysłuchać około 20 pytań Hana Solo: - Aje djaczego pada taki duzi deszcz?
(papi M. niestety udziela zbyt malowniczej odpowiedzi na to pytanie, by Hana Solo zniechęcić do powtarzania tego pytania w nieskończoność...).
Miaużon instaluje swojej mamie program antywirusowy. Tłumaczę Hanowi Solo, co to jest internet i wirusy w komputerze.
[...]
Ja: - Z internetu wirusy przechodzą do komputera i przez te wirusy komputer jest chory.
Han Solo: - Djaczego?
Ja: - Wirusy są złe. Méchants comme les loups.
Han Solo: - Tak. Méchants comme je ju.
Rodzina patrzy na mnie błagalnie (tatko, mama Zo).
Wyjaśniam: - Jak wilki.
Han Solo, przytakując: - Tak, jak wijki. I jak duzie duchy.
W czasie naszego pobytu w Métairie d'en Bors CeHarry, najmniejszy z trójcy kociaków, zmarł pod drzewkiem.
Kiedy więc 23 lipca w Krośnie rysuję dom z placem zabaw dla Hana Solo, rysuję tylko Firkę z Pacyfonem i Średnikiem (mówiąc Hanowi, że to CeHarry).
Han Solo patrzy na rysunek i upomina się: - Jeszcze Śjednik!
Ja: - Średnik umarł. Poszedł do nieba.
Han Solo: - Posiedł do nieba? Djaczego?
Ja: - Bo mu się tutaj, na ziemi, nie podobało.
Han Solo: - Aje on nie umie latać!
Nb. Han Solo zaczął pytać 'djaczego' po 20 razy z rzędu jeszcze we Francji - było to chyba 19 lipca...
Jadąc zaraz po powrocie do domu na Podkarpacie, musieliśmy wysłuchać około 20 pytań Hana Solo: - Aje djaczego pada taki duzi deszcz?
(papi M. niestety udziela zbyt malowniczej odpowiedzi na to pytanie, by Hana Solo zniechęcić do powtarzania tego pytania w nieskończoność...).